czwartek, 4 grudnia 2014

Hotele w Indiach

19 dni, 6 miejsc, 7 rożnych hoteli, rożnych przez wielkie R!

1. The Leela Palace, New Delhi
Z lotniska odebrano nas wypasionym BMW, które potem podjechało przed bramę hotelu. Tam otworzono maskę, bagażnik oraz sprawdzono podwozie. Przy samym wejściu lotniskowy skaner, potem kontrola osobista (oczywiście osobna dla kobiet). W lobby obskoczyła nas przemiła obsługa, wieniec z cudnie pachnących kwiatków i check in na kanapie. W naszym pokoju wszystko o czym można pomysleć. Cena ok 1500zł za noc w tym 3 posiłki w hotelowej restauracji. Basen na dachu z podgrzewaną wodą.



2. JW Marriott, Chandigarh
Tu procedury odbioru z lotniska podobne, także sprawdzanie samochodów i skanowanie bagażu. Hotel inny, mniej indyjski ale równie 'wypasiony'. Kafejka w lobby, restauracja all inclusive i oczywiście basen na dachu (tym razem brak podgrzewanej wody haha!)




Jak tu nie zwariować?

3. Kempinski Leela Hotel, Mumbai
Kolejny hotel z sieci The Leela wiec wiele rzeczy jest podobnych. Ale ten hotel nie robi jakiegoś wielkiego wrażenia, już nie wiemy czy ze zmęczenia czy może zrobiłyśmy sie takie wymagające?! 😜
Inaczej niż pozostałe ma pare małych sklepików z biżuterią i pamiątkami. Poza tym basen w ogrodzie ale ani razu go nie odwiedziłyśmy.
Dziwny pokój z jakimś okno-lustrem. Naprawdę niepotrzebnym dziwactwom hotelowym mówimy NIE. Dochodzi tez do tego ze mylimy piętra i numery pokojów... Masakra!
(Zdjeć brak)

4. Le Meridien, New Delhi
Kawał drogi od lotniska, wiec po drodze zaliczamy pół miasta. Lokalizacja super - tuż obok India Gate, pięknie ale ponoć wielu wydało jęk zawodu jak zobaczyło sam gmach hotelu. Haha rozpuszczone gwiazdy!
Hotel gigant, prosty i raczej nowoczesny, basen, restauracje, sklepiki - standard 😂

Najlepszym gadżetem tego hotelu była interaktywna posadzka w lobby! Wyświetlali na niej rożne kształty (zwierzątka itp.) i jak sie po tym chodziło, to one tez sie poruszały!

Największy problem hotelu... jak zmęczony człowiek kładzie sie spać i pół godziny mu zajmuje rozkminienie jak wyłączyć światło a potem znajduje takie coś:




5. Eco Leisure Resort and Spa, Colva Beach, Goa
Po opływaniu w luksusach przyszedł czas na... No wlasnie na co?
To był mój pomysł - domek na plaży i sama sie tam musiałam wkitrać z moją walizka! Domek bambusowy, jak sama nazwa wskazuje wszystko eko. Brak cieplej wody ale w panujących tam upałach w ogóle sie tego nie zauważa. Łóżko super twarde, prawie sama deska, nad nim moskitiera dzięki Bogu!
W nocy męczyły nas: szum morza, spadające kokosy, kraczące ptaki itp. Ale chyba bardziej nas to śmieszyło bo po nie przespanej nocy i tak wylegiwałyśmy sie na plaży...



Nasz zamek w drzwiach 😂

6. Oy's Home stay, Cochin, Kerala
Dla mnie zdecydowanie najgorzej spędzona noc. I nie chodzi o samo miejsce, bo w miarę czysto i w porządku ale...
Upał, hałaśliwy wentylator, komary, jakieś procesje, wybuchy... Generalnie większości nocy walczyłam z komarami a potem usiłowałam zasnąć, bez skutku!

7. Ashiyana, Varkala, Kerala
Niebo na ziemi, zwłaszcza po dwóch ostatnich lokalizacjach. Czysto, przestronnie, cudownie cicho. Wszystko jak należy! Przemiły właściciel. 
Ale jeśli tu wrócimy to do innego hotelu! Trzymamy kciuki Kasia za Twój hotel MK Gardens!





Podsumowując... Normalnemu człowiekowi wiele do szczęścia nie trzeba i te wszystkie hotelowe wynalazki sa może fajne dla tych, którzy z niego nie wychodzą. Dla mnie liczy się czystość, położenie, funkcjonalność. A jak wiadomo czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze.

Irytują mnie hotele w których czuje się jak debil bo nie umiem wyłączyć światła albo zasłonić zasłon.

Indie pokazały jak wielkie sa tu różnice klasy. Są Indie super bogate i te super biedne. Jest też odrobinę tego co pośrodku. Poprostu pełen wachlarz. 

Jedno co to wszystko łączy to na pewno KOLORY. Dlaczego my żyjemy tak smutno?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz