wtorek, 25 listopada 2014

Wyprawa do kina!

Dziś rozdzielilyśmy sie z M na dwie noce, jako ze ja musiałam wrócić do Delhi na finał ligi. 

Lot był znów wielkim przedsięwzięciem. Na raz odprawiało sie 40 osób i jak tu zrobić żeby nie zapłacić nadbagażu bo tu w Indiach standardowy limit to 15kg. Udało sie! Aha Leander Paes jest tutaj traktowany jak król! Przyjechał na lotnisko  40min przed lotem a na pokład wszedł dosłownie 15min przed wylotem. Z pocałowaniem ręki go witano!

W Delhi kolejny wypasiony hotel, tuż obok Gate of India.


Ale co tam, nie będziemy przecież siedzieć w hotelu. Moi znajomi zabrali mnie wiec na kolacje w wielkim nowoczesnym centrum handlowym.

Chińska restauracja, dim sum, niemieckie piwo i mojito! Co za mix!


Ale głównym celem wyprawy był wypad do kina. Poszliśmy na film z Denzelem Washingtonem Equalizer. Dobry ale brutalny, przy 10 trupie przestałam liczyć!

Kino prawie jak polskie ale... Ostatni rząd to nowoczesne rozkładane fotele z podnóżkami jak biznes klasa w samolocie! Film na leżąco? Proszę bardzo!

Fotele standardowe tez lekko sie rozkładają! A w połowie filmu jest krótka przerwa reklamowa na toaletę i zakup dodatkowego popcornu!

Nowoczesne Indie!!!!!


Film okazał sie bardzo długi i jak tu wrócić do hotelu na drugim końcu miasta? Przecież jak riksiaz usłyszy nazwę hotelu to nas oskubie. Trochę ściemniania i nasza riksza w 20min była na miejscu a to za niecałe 15zl. Sunął niczym bolidem F1 ponoć dlatego, ze sie przede mną popisywał.

Aha wieczoram jest tu zimno... Ja miałam miejsce pośrodku w rikszy, chłopaki dzielnie sie trzymali w mrozie!


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz